Dziś o ziołach i przyprawach wszelakich….
W Polsce to dzięki Królowej Bonie znane są różne specyfiki, które możemy stosować w naszej kuchni urozmaicając potrawy w aromatyczne dania:)
Dziś skusiłam się na wegetariańskie spaghetti z cukinią. Zamieniłam czarny pieprz, na pieprz cayenne – główną przyprawę w mojej kuchni. Ale jak to zwykle bywa, znowu przesadziłam. No cóż, wolę pieprzyć niż solić;)
Tak czy owak, smak cukinii zabiłam, niemal nie zabiłam siebie – gdyż rozkichałam, nie mylić z rozkochałam (sic!) się jak szalona…Od tygodnia walczę z chronicznym przeziębieniem, kiedy poczuję się lepiej, nie mija doba i powracam do stanu bycia smarkatą i pociągającą osobą.
Tak mnie zaczęło świdrować od tego pieprzu, aż zakręciło się w głowie. Potem, smakowałam danie z cukinii, gdzie każdy kęs palił jak diabli. Ale, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Otóż ostre przyprawy są doskonałym środkiem oczyszczającym górne drogi oddechowe. Naturalne leki, o których działaniu często nie zdajemy sobie sprawy. Ponoć dobry jest też olej z oregano – niezbyt smaczny, ale skuteczny!
Wróćmy jednak do Cayenne i jego cudownych właściwości.
Dawniej przyprawa ta była stosowana w medycynie indyjskiej, chińskiej, japońskiej, jako środek pobudzający trawienie, łagodzący bóle mięśni oraz leczący odmrożenia. Pieprz kajeński to niezwykle bogate źródło witaminy A.
Posiada właściwości:
– przeciwzapalne
– antyrakowe
– wspomaga układ krążenia
– przynosi ulgę w przeziębieniach (potwierdzam!)
– przyspiesza też przemianę materii i wspomaga odchudzanie
Także, warto mieć ten specyfik w kuchennej szufladce:)
Oprócz pieprzu cayenne nie rozstaję się z cynamonem, imbirem, goździkami, czubrycą, bazylią, oregano i ostatnio królową przypraw kurkumą – o niej więcej innym razem.
Nie omieszkam jeszcze wspomnieć, iż to jakie stosujemy przyprawy wpływa na nasz wygląd, na nasze samopoczucie, ale przede wszystkim zapach jaki wydziela nasza skóra. :)

Zdjęcia- Źródło: Pinterest