Wycieczka rowerowa w weeknd, dlaczego nie?

Poniżęj przedstawiam Wam sprawdzone trasy rowerowe na weekend. W związku z tym, że w tygodniu nie mogę nasycić się przejażdżkami rowerowymi (gdyż nie ukrywajmy, jest to mój pepettum mobile do przemieszczania się na linii dom-praca-dom).
Dlatego, kiedy tylko mogę, zabieram Pegazeła na weeknd za miasto, lub na rogatki, aby poobcował z naturą, bo w tygodniu chłop tylko spaliny wdycha ;)

Nie taki Dziki Zachód – Trasa nr 3

Kolejna aktywna i rowerowa sobota, tym razem w połączeniu ze strechingiem.
Piękna, prosta trasa z Centrum do Leśnicy. Z Nadodrza wałami do Mostu Milenijnego, przez Pilczyce i Kozanów do Stadionu, dalej przez Maślice i Stabłowice, wszędzie zielona fala, wszędzie drogi rowerowe!
Za przejazdem kolejowym kończy się ścieżka rowerowa i przez 10 minut jedziemy sobie przez nowe osiedla na Stabłowicach i wyjeżdżamy na Jeleniogórską i już tylko chwilka dzieli nas od Parku Leśnickiego i pieknego Zamku:)
Całość na spokojnie 30km. Czyli trasa dla wszystkich, taki light łyka się w dwie godzinki, chyba, że łączymy z chilloutem w Parku:)

Na Wschód od Edenu – Trasa nr 2

Jaką trasę wybrać? Akurat Wrocław ma sporo tras rowerowych, najprostszym rozwiązaniem jest wyciezka wałami. To od nas zależy ile chcemy przejechać, co zobaczyć, ile czasu mamy do dyspozycji?
W związku z tym, że mój czas był dośc ograniczony, wybrałam lekką trasę na Wschód Wrocławia.
Lekką, jak się okazało do czasu …;)

Trasa wałami jest przyjemna, pod warunkiem, że nie pojawia się wysyp tzw. “niedzielnych rowerzystów”, czyli w tym wypadku, gdzieś dopiero na wysokości Bartoszowic zaczęło być swobodnie na drodze:)
Nie to, że jestem mizantropem, ale lepiej jedzie się bez zawalidróg, tych rowerowych też ;)

 

Czarnolas…

Po ostatniej wycieczce rowerowej, gdzie trasa biegła tuż przy drodze szybkiego ruchu, w tę niedzielę, zapragnełam kontaktu z naturą. Jednak troszkę przeholowałam…Zaplanowałam wyprawę nad Jezioro Bajkał, ale zboczyłam z trasy i wylądowałam w szczerym polu:/
Wjechałam w las, gdzie nie było nawet ścieżki. W pewnym momencie poczułam się jak  w mini horrorze. Słońce zaszło, niebo się zachmurzyło, ja w środku lasu…jadę, choć podstęp wietrzę…;)
Wtem dziki zwierz, coś niby lis, niby wilk …(brrr), jak się okazało, był to kundelek z uszami na sztorc, którego właściciel, zapewne z pobliskich Swojczyc,  postanowił, aby psina wyhasała się po lesie.
Moment grozy był, piękne leśne widoki też, ale przeszło mi przez myśl, że mogą być tam dziki, więc postanowiłam się szybciutko stamtąd ewakuować.
Zmieniłam kierunek na Swojczyce i mając gdzieś z tyłu głowy wieczorną Jogę w Parku, bałam się, że nie zdążę dotrzeć na czas. Także Jezioro Bajkał odkładam na bardziej słoneczny dzień, a trasa i tak był przednia.Mimo piesełów-lisełów, niby dzików i innych obcych w lesie.

Czego masz mniej, a czego więcej?

Podsumowując, Rower więcej daje niż, zabiera, choć to może być kwestia względna;)

Mniej:
– godności (zgubiłam się w lesie na Boga – toż to nie przystoi Ogarniętej Młodej  Damie ;)
– tłuszczu (tak, tak, epickie cardio)
– lęku przed nieznanym (hmm)
– złych emocji w sobie

Więcej:
– spalonych kalorii
– przebytych km
– wrażeń
– zdjęć
– pieknych widoków
– odkrytych miejsc
– mięśni (udziec rowerzystki jest na medal)
– radości
– zabawy
– czasu

Warto się czasem zgubić, aby odnaleźć właściwą drogę, mało tego, warto się zgubić, aby poznać nowe drogi, nie tylko leśne, czasem te życiowe…

Czyli podsumowując trasa wyglądała tak:

Z centrum wałami w stronę Sępolna i przez Most Bartoszowicki na Wschód w stronę Lasu Strachocińskiego.
Całość ok. 30km

Jeszcze dalej niż Północ – Trasa nr 1

Aktywna sobota, jakby jeszcze mało było rowerka w tygodniu, to na weekend proponuje kilka fajnych, sprawdzonych miejsc:

Na Północ od Wro: Miłocin.
Z centrum jedziemy w stronę Karłowic przez Poświętne i Polanowice, dalej na Psary i tutaj można jechać fajnymi trasami przez las, ja w jedną strone jechałam ściezką rowerową przy głównej trasie na Trzebncię i dopiero skręciłam w Wiszni Małej na Pierwoszów i Miłocin, a wracałm już elegancko przez las:)

Co warto zobaczyć w Miłocinie?
Jest tam rekultywowana część Kopalni Piasku Pierwoszów. Na jej terenie znajduje się  karczma, restauracja i miejsca noclegowe, odbywają się też regularnie wesela. Można zatrzymać się w restauracji na kawkę i ruszać dalej w trasę. Przyjemne widoki i trasa ok 50km w obie strony:)