Pozwolę sobie pokrótce opisać moje pierwsze spotkanie z tą odmianą jogi.
Ponoć relaksacja potrzebna jest najbardziej osobom, które na co dzień są żywiołami…Którzy mają problem ze snem, nie potrafią odpoczywać, którym choć na chwilkę potrzeba słów na “S”: STOP, SPOKÓJ.

 

Zetknięcie się ze stanem na granicy świadomości, jest jak się okazuje, jedną z najtrudniejszych rzeczy…
Świadoma relaksacja, w pełni fizyczna, psychiczna i emocjonalna, tym charakteryzuje się joga nidra.  Ta odmiana jogi, jest odrębną praktyką, która nie tylko pomaga nam się zrelaksować, ale przede wszystkim umożliwia pogłębiony kontakt samemu ze sobą.

Z tą uwagą, że:
Nie jesteśmy emocjami, nie jesteśmy uczuciami, ale jesteśmy świadkami uczuć, emocji…doświadczamy, obserwujemy.
Na dzisiejszym spotkaniu, poruszane były zagadnienia zmian i ich cykliczności.
Czy jesteśmy gotowi na zmianę?
Jeśli tak, to czy jest wokół nas przestrzeń dla tej zmiany?
Cykle naszego bytowania: dlaczego nie pozwalamy temu, co się dzieje wokół iść wolno, płynąć, temu co się dzieje, dziać się według swoich zasad…dlaczego trzymamy coś przy sobie na siłę, skoro jego naturą jest przypływania i odpływanie. Jest cykl, jest czas na wszystko, nie bój się tego co się dzieje, wszystko ma swój czas. Jeśli jesteś gotowy na zmianę w swoim życiu, to zastanów się, czy ta zmiana ma zaistnieć właśnie teraz, jeśli tak zrób jej miejsce. Pomyśl o intencji, pomyśl o zmianie, która jest początkiem czegoś nowego:)
Dzisiejsze warsztaty były dla mnie swoistego rodzaju psychoterapia, w której mogłam pobyć sama ze sobą, zadać sobie kilka pytań i szukać wewnątrz siebie odpowiedzi.
Z serca polecam tę praktykę dla siebie zrozumienia, dla ukojenia, dla pobudzenia…

Zdjęcia: Lubińskie Centrum Jogi