Sanatorium dla umysłu.
Aleksandry Dul wizja jogi.
Po udziale w II konferencji ogólnopolskiej ” Joga w kontekstach kulturowych” postanowiłam popełnić ów tekst.

Analizując wygłoszone referaty, przez moich kolegów, naukowców, joginów, myślicieli, filozofów, postanowiłam sama zadać sobie pytanie: czym dla mnie jest joga?

Joga to wiara i siła.
Joga to dobro i moc.
Joga to miłość.
Joga to radość.
Joga to niezależność.

Uthanasana

 

I nie byłabym sobą, gdybym nie opisała sfery subiektywnej i obiektywnej.

Praktykując jogę, staram się łamać stereotypy, którymi karmi nas współczesność.

“Joga to sekta”
“Joga to wymysł szatana”
“Joga jest nudna”
“Joga jest za wolna”
“Joga to nie sport”
“Joga to tylko duchowość”
“Joga to zbiór asan i nic więcej”
itd….

Można mnożyć wypowiedzi, można zastanawiać się jak patrzeć na samo zjawisko i rozwój w świecie współczesnym, stadium popularyzacji, coraz to nowe style, które powstają.

Dla każdego jest to kwestia indywidualna, jeden odnajduje tam wysiłek fizyczny, inny duchowość, a jeszcze inny radość i spokój.
Czym jest dla mnie?

Joga jest dla mnie wszystkim, co spotyka mnie w życiu codziennym. Jest dynamizmem inspirującym moją psychikę, jest tak samo niezależna jak ja. Odnajduję w niej wszystko, czego potrzebuję.
Duchowość jest kwestią indywidualną.I dla każdego “to coś” znaczy co innego:)

Omm

*Zdjęcia autorstwa własnego.
Pierwsze ukazuje eksponat z galerii sztuki współczesnej na Nikiszowcu – szyb Wilson