Dziś o treningu bardzo ważnym, bo takim, który stabilizuje kręgosłup i całe ciało.
Skupiamy się głównie na spalaniu tkanki tłuszczowej, redukcji masy ciała, rzeźbieniu poszczególnych partii mięśniowych, a zapominamy o naszym epicentrum odpowiedzialnym za równowagę całego ciała.
Czym właściwie jest Core?

Celem treningu core jest poprawienie stabilności tułowia, a w konsekwencji całego ciała. Trenerzy często tłumaczą swoim podopiecznym, że każdy ruch wychodzi z tułowia i nazywają go centrum ciała (angielscy trenerzy mówią o rdzeniu – core). Przy tym treningu pracują mięśnie, których nie używamy na co dzień, są to mięśnie głębokie.
Jest więc to trening centrum ludzkiego ciała a więc wszystkich mięśni brzucha, pleców, przykręgosłupowych, miednicy oraz pośladków. Ma on za zadanie poprawienie stabilności, ale nie tylko. Oczywiście mowa nie tylko o mięśniach powierzchniowych, ale również głębokich, do których – jak zresztą łatwo się domyśleć – jest ciężko dotrzeć tradycyjnymi metodami treningowymi.

Wówczas w sukurs przychodzi core trening, który czerpiąc wiele z jogi oraz pilatesu angażuje do pracy te mięśnie, które odpowiadają za prawidłową postawę ciała, chronią narządy wewnętrzne oraz zmniejszają ryzyko odniesienia kontuzji.

Efekty treningu core można wykorzystać w codziennym życiu oraz podczas uprawiania sportów, dlatego tego rodzaju ćwiczenia przynoszą korzyści wszystkim – młodym, starszym, ludziom spędzającym życie na siedząco i zawodowym sportowcom.

Dlatego zachęcamy, choć 3 razy w tygodniu wykonać tego typu trening poprzez praktykę jogi, czy innych zajęć wzmacniających:)

*Photo by Luisa Possas.