Włochy od dawna są na mojej liście tych krajów, w których mogłabym mieszkać, pracować i żyć.
Dlatego, że odpowiada mi ich kuchnia, mentalność, podejście do życia, oraz ogromna ilość słońca.

A są to ważne elementy społeczno-kulturalne, aby wieść szczęśliwy żywot:)

W tym roku, prócz wylegiwania się na plaży, wybrałam też część aktywną, czyli zwiedzanie.

Kierunek – Zachodnia Toskania, czyli Piza i Florencja:)

A potem laba na Sardynii.

Ale zacznijmy od Pizy:

Małe, urokliwe miasteczko, które skupia wszystkie zabytki na jednym placu- Campo dei Miracoli. Co jest plusem, bo nie trzeba z jednego końca na drugi wędrować w upale:)

Aczkolwiek przyjemnie chadza się tymi urokliwymi uliczkami, bo jest to kwintesencja Toskanii – cudowne małe kamieniczki w super kolorach, kwieciste balkony, wszędzie muzyka.
I love it!

 

Te kolory kamienic, wszystkie odcienie żółci, beżu i pomarańczy….wspaniałe! 

Drugi przystanek to Florencja. I tutaj spełnia się sen Historyka Sztuki. Wszystkie te rzeczy, o których uczyłam się na studiach, nagle ukazały się przede mną. Ekstazy doznałam patrząc na kościół Santa Maria Novella:

    

Z placu Santa Maria Novella jest bardzo blisko do kościoła Santa Maria del Fiore.

Najpiękniejszy kościół,  o którym marzyłam od 10 lat:)

(Aleksandra i Kościoły – tak, tak to będzie osobny rozdział;)

Idziesz wąską uliczka, a pomiędzy dachami, zagląda fragment kopuły….

Wtem….wynurza się ogrom cudów:

 

Dzieło tak piękne, doskonałe, że nie byłam w  stanie oderwać oczu od tej budowli:)

  

Taka to Florencja, pełna cudów.

Mimo, iż przed sezonem, to turystów ogrom.

Do Galerii Uffizi trzeba było czekać dwie godziny,  więc odpuściłam.

A tutaj Palazzo Vecchio:

Kopa ‘Dawida’ Michała Anioła:)   

Lubię to zdjęcie, przypomina mi kadr z filmu: ‘ Rzymskie wakacje’

Kościół Santa Maria dela Croce, w którym są pochowani wszyscy Święci,  z Michałem Aniołem na czele.

A tu widok na plażę od strony Galerii Uffizi

W oddali Ponte Veccio

 

Kwintesencja Toskanii:

 

Palazzo Medici:

 

I pod wieczór z powrotem na Plac Santa Maria Novella, na pokaz Bike Polo:)

 

Kolejny przystanek: Sardynia – Alghero

Jedno z trzech miasteczek na wyspie z lotniskiem, położone na północnym-zachodzie Sardynii.

Urokliwe, zielone, z długą plażą:)

 

Port:

 

Plaża w Alghero, bliżej centrum:  

Plaża La Pelosa – 57km od Alghero, w pobliżu Stintino.
Jedna z najpiękniejszych plaż europejskich. Wrócę tu!

 

Pozostałości po Giro D’Italia.
W maju 2017 ruszył drugi z największych kolarskich wyścigów świata.

Włosi stroją rowery w różowe kokardy, kwiaty lub malują rowery na różowo – kolor zwycięzcy Giro D’Italia. W Alghero Rowery są wszędzie<3

A to plaża w Alghero, tylko na końcu miasta, można podjechać autobusem za 1 Euro, Maria Pia, zwana żartobliwie, Maria Pina, od ilości drzew iglastych wokół. Rzeczywiście, drugiego dnia na tej plaży miałam już dość wbijanych w stopę iglic;)

Ale te widoki, to rekompensowały:)     

Widoczna różnica – plaża w piątek i w niedzielę: dzień wolny, wszyscy Włosi wylegują się na plaży:)

    

Życie codzienne:

Rano zakupy- świeże owoce i warzywa, plaża, potem sjesta i życie nocne.

Bardzo dużo muzyki jazzowej <3

 

Informacje praktyczne:

Lot z Krakowa do Pizy z Pizy do Krakowa koszt 240zł

Lot z Pizy do Alghero z Alghero do Pizy ok. 120zł

Noclegi:

Airbnb – wynajem pokoju dwuosobowego – cena za dwie noce w Pisie 120zł

Sardynia – hostel 5 nocy za 84 euro/os.- 168 euro pokój dla 2 osób

Koszta dodatkowe to cena za parking na lotnisku – 75zł, cena za autostrady: 36zł  w jedną stronę

Kieszonkowe ok 300-400 Euro (zależy czy planujecie jeść wszystkie posiłki na mieście, czy w domu (u nas było pół na pół), zwiedzać, chodzić po muzeach, płacić za galerie itd…). We Florencji są gigantyczne kolejki, nm się nie udało wejść do Galerii Uffizi, gdyż trzeba było czekać 2 godziny, więc ten czas lepiej spożytkować na szwendanie się. A na samo zwiedzanie, trzeba przyjechać poza sezonem, jak jest zimno na zewnątrz;)

Polecam Sardynię nie tylko dla miłośników włoskiej kuchni, ale też dla ludzi aktywnych. Jest mnóstwo atrakcji, opcja na objazdówkę po Sardynii – to plan na kolejny rok>? hmmm

Z chęcią zobaczyłabym Bosę – miasteczko niedaleko Alghero, Stintino, bo nie byliśmy  w miasteczku, tylko na samej plaży La Pelosie. Zobaczyłabym też Olbię i południe Sardynii – raj dla Kitesurfingów….

Jest masa rzeczy, do zobaczenia!

O.

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz