Najlepsze seriale na jesień:

W dobie Netflixa i nieograniczonego dostępu do darmowych filmów i seriali, już tak nie wyczekujemy na swój ulubiony serial, jak to miało miejsce w przypadku chociażby “Dynastii” albo nawet później ” Skaznego na śmierć” – ach te studenckie czasy, kiedy czekaliśmy, aż USA wrzuci na serwer kolejny odcinek:)
Ale też słowo “serial” nabrał innego znaczenia niż “Klan” czy “Moda na sukces”.

Teraz różne platformy proponują nam kilkuodcinkowe sezony, aby się nie przejeść zbytnio i wyczekiwać na kolejną edycję. Wszak dość często się zdarza, że druga jest gorsza od pierwszej, tak jak dla mnie w przypadku “Belfra”, ale zaprzeczeniem jest “Wataha” czy “Pakt”. Jednakże swoją opinię będę już wyrażać przy każdym wymienionym serialu.

Ranking, czas start, kolejność przypadkowa.

 

1.Belfer

 

Dwa sezony, pierwszy genialny, tajemniczy, doskonała gra aktorska, niczego nie wiesz, zaczynasz każdego podejrzewać o morderstwo. Świetnie skonstruowany serial, pełen niepokoju, duże pole do popisu dla młodych aktorów, nowych twarzy. W pierwszym sezonie wybił się Sebastian Fabijański, bardzo ciekawie zagrał.
Oczekanie na nowy odcinek jak na szpilkach:)

Z kolei drugi sezon, jak dla mnie pełen niedomówień, niedopracowane sceny, zapętlające się wątki, które nie miały końca, nowi bohaterowie, jakby bez związku z wątkiem głównym. Nie podobało mi się, przeszłam przez drugi sezon z ciekawości. Jedynie przyjemnie patrzyło się na wspaniałą grę aktorską Szymona Piotra Warszawskiego.  Nie wiem, jak to się stało, że w drugim sezonie maczał swe literackie palce Jakub Żulczyk, który napisał dość interesującą acz mroczną powieść “Ślepnąc od świateł” na podstawie której Krzysztof Skonieczny wyreżyserował doskonały film (premiera była raptem kilka tygodni temu).
W moim rankingu sezon pierwszy na 10, drugi na słabą 6.

 

2. Ślepnąc od świateł

Po raz pierwszy w Polsce tak doskonały serial, skrojony na miarę tych z wyższej półki. Czy to za sprawą zdjęć Michała Englerta, czy doborowej obsady? Mroczne, zepsute, wulgarne, a jednocześnie tak proste, zwyczajne życie Warszawiaków ukazane w nocnych kuluarach Warszawy. Imprezowa stolica, szara, bura Warszawa.
I nawet te wulgaryzmy tak nie parzą w uszy, nawet brak dobrej dykcji głównego bohatera nie przeszkadza w chłonięciu tego serialu. Pozostawia sporo do przemyślenia, nie tylko dla młodych dorobkiewiczów, ale też dla tych, którym wydaje się, że życie w stolicy otwiera wszystkie drzwi…
Doskonałe na tę pore roku i na te czasy, które mamy. Brawo Jakub, Krzysztof i cała ekipa pracująca nad tym dziełem. Rola Frycza czy Chabiora jest jak zawsze doskonała.
Daję 10 punktów, mimo niedociągnięć (dykcja Kubusia).

3.Wataha

 

Kolejny serial, w którym potwierdza się teza, że drugi sezon nie musi być gorszy od pierwszego.
Wspaniałe zdjęcia Bieszczad, piękne zimowe pejzaże. Leszek Lichota, jako człowiek lasu, jeszcze w pierwszym sezonie bez brody, a w drugim już bliżej mu do Leśnego Dziada, w pozytywnym słowa znaczeniu:)
Lubię seriale, w których nie wiadomo, kto jest kim…kiedy dobro miesza się ze złem. Prócz Lichoty brawa dla Damięckiego ( oh Grzegorz <3 ) oraz wspaniałej Aleksandry Popławskiej.
Zasłużone 10 punktów.

4. Pod Powierzchnią

Nowa produkcja emitowana w TVN, co prawda serial dopiero co sie zaczął, ale już zapowiada się całkiem ciekawie. Mocno zagmatwane życie pary nauczycielskiej z Płocka (plus za promowanie innych polskich miast, a nie tylko Wawa lub Wro – Wrocławiu I still love you. Invariably.) Nowe młode twarze, uczniowie szkoły, wątki zaginięcia, romanse, ale też temat bardzo istotny w naszych czasach, brak komunikacji miedzy dwojgiem, jakby nie patrzeć, bliskich sobie ludzi. Topa, Simlat, Boczarska twoarzą w tym serialu mocno zagmatwany trójkąt emocjonalny. Rodzinne tragedie, codzienne problemy. W sam raz do kawki, na luzaku, bez ciśnienia.
Pięknie pokazany Płock, za to dodatkowy plus.
Na zachętę daję 7.

5. Pułapka

Na rozpoczęcie sezonu mieliśmy sporo serialowych nowości. W pewnym momencie łapałam się na tym, że codziennie oglądałam jeden odcinek, któregoś z wymienionych tutaj seriali. A jako, że dozuje sobie przyjemności, to dzielnie i wytrwale czekałam na nastepne w kolejce:)

Agata Kulesza – dla mnie najlepsza polska aktorka i to nie za sprawą roli w głośnej “Idzie” Pawlikowskiego.
Kuleszę pamiętam jeszcze z czasów jakiś polsatowskich shitów. To ona ratowała tam cały serial. Potem była najwspanialsza “Róża” i już wiedziałam, że to jest taka aktorka, która ma to wszystko, co lubię. Uroda zupełnie zwyczajna, daleko jej do wystylizowanej Małgoni Kożuchowskiej, której mimika przyprawia mnie o dreszcze.
Kulesza gra całą sobą, co było widać w “Krew z Krwi” i widać to w serialu “Pułapka”. Kto nie widział, niech nadrobi, koniecznie, chociażby dla roli samej Kuleszy:) Mocna 8 w rankingu O.Dul.

6. Krew z krwi

Jak już wyżej wspomniałam Kulesza i wszystko jasne. Serial bardzo dobry dzięki Żuławskiemu.

Młody reżyser w ciekawy sposób przedstawił mafijne powiązania rodziny Carmen z Gdyni. I znowu plus, za miejsce akcji – nadmorskie klimaty dają dodatkowe profity, podkręcając tajemniczość. Rodzina, która ufa tylko sobie, a może nie powinna? Strach, lęk przed każdym dniem, śmierć i narkotyki. Poświęcić wszystko dla rodziny, czy uciec jak najdalej …?

Dwa sezony, drugi tak samo dobry jak pierwszy.
Daję 9 punktów.

7. Kruk

No i ten serial mnie pozamiatał. Jak “Belfer” był hitem, jak teraz “Ślepnąc od świateł” bije rekordy popularności, to uważam, że niedoceniony jest “Kruk”. Temat bardzo na czasie: pedofilia. Powracające wspomnienia do policjanta z Białegostoku, w którego wcielił się Michał Żurawski. Ukłon za przepiękne zdjęcia Podlasia, które potęguje zatrważająca muzyka. Niesamowity, ciężki, zimny, słowiański klimat, oddaje sam serial.
Najlepszy polski serial, który tak bardzo przeraża i boli, że chce się pomóc wszystkim pokrzywdzonym w tym świecie pełnym zła i niesprawiedliwości. Lubię filmy, które dostarczają mi emocji, zarówno dobrych i złych. W “Kruku…” jest tyle bólu, że po każdym odcinku długo nie mogłam zasnąć, nie godząc się na taki świat. Przeżywałam. I chyba o to w tym wszystkim chodzi, aby po projekcji zostało miejsce na przemyślenia.
Dla mnie 10!
Wszystko jest tutaj spójne, obraz, muzyka, wątek, fabuła, gra aktorska. Wszytko.

8. Pakt

Doskonały, tajemniczy, nieprzewidywalny. Główne postacie, które giną niczym zdmuchnięcie świeczki, a wcale tego nie zakładaliśmy. Doza tajemniczości. Polityka i dziennikarstwo, tajemnice z przeszłości. Lubię takie kino, lubię Dorocińskiego w takich rolach. Pierwszy sezon tak samo dobry jak drugi. Brawo. Jakość polskich seriali jest na wysokim poziomie. Takich emocji oczekuje od reżysera i scenarzystów. Jeden z lepszych jakie widziałam w ostatnich latach. Polecam. I oczywiście Marcin Dorociński, który robi robotę, a Marta Nieradkiewicz całkiem zrywa z wizerunkiem grzecznej dziewczynki z “Barw szczęścia”???
Daję 10 punktów.

9. Ultraviolet

A propos Marty Nieradkiewicz główna rola w kolejnym kryminalnym obrazie. Świat elektroniki, zabójstw, tajemnicy. Na jednym ekranie moi lubieni aktorzy: Agata Kulesza, Marta Nieradkiewicz, Michał Żurawski, Bartek Topa i nowe oblicze Sebastiana Fabijańskiego, tym razem gra dobrego policjanta.  Serial z szybkimi scenami, skróty myślowe zastosowane raczej z zamysłem, dodają szybkości akcji i zmuszają do uruchomienia szarych komórek, nawet najbardziej leniwe kryminalne buły. Muza Wojtka Urbńskiego ( jedna z rys w zespole “Rysy”), więc nie trzeba więcej rekomendacji.
Przyjemne dialogi na linii Kulesza-Nieradkiewicz, matka-córka. Serial ciekawy, nowoczesny, mimo kryminalnego  wydźwięku, lżejszy niż wszystkie tutaj wymienione.
Mocna 8.

10.Rojst

Kolejna odsłona nowego kina polskiego tej jesieni. Tajemniczo, kryminalnie, dobra obsada, znakomita gra Ogrodnika, Seweryna. Pierwsze odcinki wprowadzają nas do dość zagmatwanej fabuły. Czasy PRL pokazane w sposób takim, jaki pamiętamy…szaro i buro. Małe miasteczko , w którym wszyscy się znają. Wątki przeplatają się ze sobą nawzajem, chce się więcej po każdym odcinku. Czuję niedosyt po tym serialu. Niedosyt ról, które nie były rozwinięte (choćby Frączewskiego, czy Żulewicz). Dla mnie fabuła spokojnie na 10-12 odcinków, wątki interesujące, ale zbyt uproszone w ostatnich odcinkach, jakby reżyser musiał szybko zakończyć coś, co na początku rozwinął w tak okazały sposób. A szkoda. Bo serial zapowiadał się na jeden z lepszych, choć ma swe zasłużone miejsce w rankingu. Brawo za utwór Trojanowskiej w świeżej przeróbce Brodki.
Chciałabym dać więcej, ale myślę, że 7 punktów jest sprawiedliwe.

11. Opowieść Podręcznej

Już dawno nie oglądałam tak dobrego serialu amerykańskiego. Zazwyczaj trafiałam na przewidywalność, amerykańskość i typowe sensacje. A tu proszę, taki diamencik. Każdy odcinek boli, w głębi duszy rodzi się ogromna niezgoda, na to co przeżywa bohaterka. Chcesz jej pomóc, więc wciągasz się w kolejne odcinki, łakniesz poznania historii jej życia. Wierzysz, że to co przeżywa nie dzieje się na prawdę. A jednak…
Świetna rola wspomnianej głównej bohaterki oraz żony komendanta, kobiety tak skrajne, a jednak różne emocje rządzą jak dwa światy. Świetna muzyka, doskonałe dialogi, dużo niedomówień. Wielki ukłon za rolę Ciotki Lidii.
Wspaniała historia political fiction, aby rzeczywiście to było fiction i nigdy nie doszło do takiego obrotu wydarzeń w rzeczywistości. Dwa sezony wciągnęłam niczym słoń fistaszki trąbą.
Zachęcam, bo warto mieć pewien obraz tego, na co nie zawsze mamy wpływ.
Daję 10 punktów, bez dwóch zdań:)

 

12. Chirurdzy

Jako bonus dodaję serial, który jest ze mną od ponad dziesięciu lat, żaden inny nie dostarczał mi tylu emocji, wrażeń i uśmiechu:)
Jakoś od dziecka oglądałam wszystkie seriale o prawnikach ( “Ally McBeal”) czy lekarzach ( “Ostry dyżur”, “Dr. Queen” hehe, tak tak nie wstydzę się…).
A Chirurdzy to serial ponadczasowy, wszak niektóre wątki już są naciągane, bo ileż to wypadków może przeżyć główna bohaterka? (wybuch bomby, katastrofa samolotowa, katastrofa statku, wypadek samochodowy, atak agresywnego pacjenta…itd…)
Ale i tak warto, bo problemy, z którymi na co dzień borykają się nasi Chirurdzy, są bardzo aktualne. Dawka emocji, dobra muzyka i po każdym odcinku zostaje taki moment zadumy, bo prócz obyczajówki, mamy do czynienia z społecznymi problemami, co jest cenne. A szczypty tajemniczości dodaje podmiot liryczny, którym jest główna bohaterka.
Z sentymentu : 10 punktów.