Nastał, ten moment, w którym postanowiłam zadbać w końcu o to, by aplikować na swoją skórę jak najmniej chemii.  Moja skóra zawsze skłonna do przebarwień, wyprysków, co chwilę borykała się z przesuszeniem na zmianę z zaczerwienieniem. Sztuczne barwniki, silikony, parabeny, które są zawarte w większości kosmetyków, tak cudownie pachnących i wyglądających, niestety nie wpływają korzystnie na naszą cerę. Zmiany postanowiłam wprowadzać stopniowo, po pierwsze, aby obserwować jak  reaguje się moja skóra, a po drugie nie wyrobiłabym finansowo z jednorazowym wydatkiem na całą wyprawkę Spa Miss Fit Street.

Pierwsze pod lupę wzięłam włosy – szampon firmy Organique:
http://www.organique.pl/sklep/kosmetyki/wlosy/szampony/odbudowujacy-szampon-do-wlosow-farbowanych-i-zniszczonych-9407/

Super zapach winogron, myślałam, że naturalne szampony nie mają zapachu,a  jednak:)
Ale nie mogę przyzwyczaić się do ciężkości włosów i zupełnej ich ciężkości po umyciu szamponem organicznym….włosy wyglądają trochę jakby były przetłuszczone, mimo iż tego samego dnia je myłam. No nic, może ten proces musi potrwać, aż włosy całkiem przyzwyczają się do takiego szamponu:)

Kolejna rzecz, tej samej firmy, to mydło Aleppo – doskonałe!!! Jestem zachwycona, tym jak szybko moja cera została doprowadzona do równowagi. Już po 2 tygodniach stosowania, mam gładką skórę na twarzy, zero wyprysków, przebarwień. Strzał w dziesiątkę, polecam z całego serca, mimo iż brałam je w ciemno. Zapach może nie zachęca, cena wręcz odstrasza, ale warto zainwestować w to, czym myjesz swoją buzię, jest ona w końcu Twoją wizytówką:)
Skład mydełka:
http://www.organique.pl/sklep/kosmetyki/twarz/mydla-naturalne/mydlo-aleppo-12-15-3304/

Kolejna rzecz to peeling do twarzy – zakupiony zupełnie przypadkowo, ale całkiem dobry był to zakup. Planeta Organica – rosyjska firma, która produkuje kosmetyki do pielęgnacji włosów, ciała i twarzy.  Produkty z tej serii nie zawierają
SLS, parabenów, GMO, substancji chemicznych. Peeling ma fajną konsystencję i zapach, wystarczy odrobinę nałożyć na skórę twarzy, szyi i mamy zabieg peelingujący gotowy:)

Prócz kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy, użytku codziennego, pamiętajmy o kolorowych kosmetykach do make upu.
Już kiedyś korzystałam z firmy Lily Lolo i polecam pudry pyłkowe. Delikatny, o przyjemnym zapachu, dobrze się rozprowadza ( tu uwaga! potrzebny jest specjalny pędzelek do kosmetyków mineralnych). Jak zwykle przesyłka ładnie zapakowana, dotarła do mnie w 2 dni.
Jakbyście szukały kosmetyków mineralnych, to te są super.
Nie mają niestety mineralnego podkładu we fluidzie, nad czym ubolewałam, bo nie potrafię nałożyć podkładu sypkiego, jeszcze nie jestem wprawiona.

 

 

 

Po długim researchu Internetu i pomocy koleżanki, w końcu znalazłam podkład mineralny we fluidzie firmy Zuii. Konsystencja taka sama jak kremy typu BB. Zapach jest, ale niezbyt do mnie przemawia, uczucie ciężkości na skórze twarzy, ale to chyba tak musi być, bo inaczej z mineralnymi podkładami się chyba nie da:///
Używam go od kilku dni dopiero i staram się przemóc…Zobaczymy jak to będzie!

 

 

Wniosek jest taki, że przyzwyczailiśmy się do kosmetyków naszpikowanych sztucznościami, więc i oczekujemy takich efektów: lekkich, puszystych włosów, podkładu, który tworzy maskę na twarzy, zamiast korygować niedoskonałości w zupełnie naturalny sposób, więc myślę, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Nie dajmy się też zwariować. Wybierajmy świadomie, zachowując równowagę :)))